Październik 2017
PonWtoSroCzwPiąSobNie
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Calendar Calendar

WAŻNE LINKI
2008-2010
DESIGN
BY NITKA

Jak rodziłyście?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Jak rodziłyście?

Pisanie by Nitka on Pon 05 Sty 2009, 00:48

Napiszcie coś o swoim porodzie.
Jak było?
U mnie masakra: Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie! Boję sie!

_________________
avatar
Nitka
 
 

Potrafię : zrobić jajecznicę
Wiek : 34
Jestem z: : Stolica
Dzieci : Kondek

Zaproszeń na ciacho : 64
Postów : 3233


http://www.nie-zla-mama.com

Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by Nieznajoma on Pon 05 Sty 2009, 01:11

to moze ja napisze termin miałam na 2 pażdziernika niestety mojej malej sie niespieszylo lekarz powiedział ze jak do tygodnia nic mnie nie zlapie to do szpitala na prowokacje no i ja sobie pojechałam 8 pazdziernika do szpitala normalnie badania itp jakis zastrzyk no i czkeamy jeden niec nic drugi dzien no to moze dzis cos spróbujemy wymusic i tak d0 15stego na kroplówkach dzien w dzien od 12stego pazdziernika miałam juz skórcze i to nie małe chodziłam i sie zwijałam ale jak sie kładłam spac to wszytsko przechodzilo i znowu rano pod kroplówke w poldnie mnie pscili i znowu skórcze do nocy wkoncu 15stego pazdziernika znowu na wywoalnie szzescie w nieszczesciu wody mi odeszly po przed 15.00 wiec dzwonie do meża ze dzis na pewno urodze bo widy mi juz deszly i jak bedzie sie cos dziac to zadzownie -mielismy rodzic razem o 19 dzwonie do janusze zeby przyjechał bo sie zwijalam z bolu a co najgorsze zero akcji porodowej no i jak przyjchał jakies 10min wczesniej zapadla decyzja o cesarce wpada na porodowke a ja zaryczana bo bede miec cesarke zaryczana ale ze strachu juz mi nawet ból przeszedl no i o 21.03 wyciagli ze mnie roksane lekarz powiedział ze i tak nieurodziłabym naturalnie bo mala była zaplatana pepowina w kolo nózki i dlatego nie schodzila w kanał i nie robiło sie rozwarcie nastepne 5 dni był dla mnie wielkim koszmarem nie jestem odporna na ból na dodatek znieczulenie posżlo mi na skutki uboczne i miałam taki ból glowy ze nie mogłam przejsc nawet do lazienki,cały czas lezalam i malo chodziłam dobrze ze byla jedna bardzo mila pani co czesto przychodzila i dawala mi srodki przeciwbólowe choc starałam sie brac jak najmniej ze zwgledu ze karmilam mała to i tak dosc duzo tego zjadlam taki był mój poród
avatar
Nieznajoma
 
 

Potrafię : wszystko
Wiek : 30
Jestem z: : polski
Dzieci : 1 drugie w drodze ;)

Zaproszeń na ciacho : 80
Postów : 3810


Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by MAjax on Pon 05 Sty 2009, 02:05

Baby nie straszcie Proszę!
avatar
MAjax
 
 

Wiek : 37
Jestem z: : Warszawa
Dzieci : 1 sztuka męska

Zaproszeń na ciacho : 23
Postów : 1680


Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by rossi82 on Pon 05 Sty 2009, 12:05

Majax nie się czego bać, zobacz Wszystkie żyjemy Serducho

_________________
Głowa do góry!!! - rzekł kat zarzucając stryczek na szyję.....
avatar
rossi82
 
 

Potrafię : zrobić bardzo smacznego zakalca ;)
Wiek : 35
Jestem z: : Szkocji
Dzieci : jedna sztuka ;)

Zaproszeń na ciacho : 68
Postów : 1933


Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by agnese on Pon 05 Sty 2009, 12:45

to i ja opowiem:moj ginekolog w Niemczech wyznaczyl mi date na 19 pazdziernika ale juz w 7 czy 8 miesiacu powiedzial ze mala jest glowa do gory i jest prawdopodobienstwo ze bede miala cesarke.27,09,08 wzielismy ślub a 28 pojechalam z tesciami do wloch tam na miejscu poszlam do gina i mi powiedzial ze 13 bede rodzic ale ze mala sie nie przekrecila to 11 zrobimy cesarke,porobilam dodatkowe badania i nic czekam,9-tego poszlam znów do gina i wracajac do domu zaczely sie bóle, wieczorem do szpitala a tam polozyli mnie na stół,skrecalam sie z bólu a oni wypytywali mnie o wszystko(formalnosci)w koncu znieczulili mnie ale ja bylam tak przerazona ze az mnie telepalo(krzyczlam w nieboglosy)nareszcie o 22.00 wyciagneli Anastazje i po trzech dniach wyszlam ze szpitala.na drugi dzien po porodzie moglam juz wstac z lóżka i chodzic samodzielnie Żartowniś
avatar
agnese
 
 

Potrafię : wiele
Wiek : 34
Jestem z: : FR
Dzieci : mam córeczkę

Zaproszeń na ciacho : 23
Postów : 1559


Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by agnese on Pon 05 Sty 2009, 12:50

dodam ze niestety mój małż nie byl ze mna poczas porodu Bardzo smutny po musial pracowac, dokladnie o 22 jak niunia sie urodzila on skonczyl prace i wyruszyl samochodem do milano skad mial samolot do bari a ja o porodzie powiedzialam mu dopiero okolo 3-ciej w nocy bo niechcialam zeby cos mu sie stalo w podrózy Zakochany
avatar
agnese
 
 

Potrafię : wiele
Wiek : 34
Jestem z: : FR
Dzieci : mam córeczkę

Zaproszeń na ciacho : 23
Postów : 1559


Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by rossi82 on Pon 05 Sty 2009, 12:55

U mnie miało być łatwo i szybko wg mojego gina. Mój synek od połowy ciąży miał bardzo nisko główkę. Przez ostatni miesiąc miałam już bardzo duże rozwarcie i siedziałam praktycznie na torbie bo w każdej chwili mogło się zacząć. Moje dziecko jednak okazało się być bardzo przekorne, chyba po mamie hihihi ponieważ doczekał do terminu i nic się nie działo. A że już byłam mocno zniecierpliwiona tym czekaniem w dniu kiedy wypadł mój termin pojechałam do szpitala, akurat mój gin miał dyżur. Powiedziałam że do domu już nie pojadę i kropka, że ani dnia dłużej z brzuchem chodzić nie będę i nie ruszą mnie stąd nawet końmi. Na to mój gin zgodził się mnie zostawić i wylądowaliśmy z Norbertem (mój m) na sali porodów rodzinnych. Dostałam oksytocynę, przebili mi pęcherz i zaczęły się skurcze. Na początku nie było źle, skurcze nie były bardzo bolesne. I tak sobie szwędałam się trzymając kroplówki przez kilkanaście godzin. W między czasie skurcze się nasiliły, pomimo to były wg lekarza za słabe Wściekły żebym mogła dostać znieczulenie. Ponoć po nim mogłyby się zupełnie wyciszyć i musieli by mnie kroić. W końcu kiedy zaczęły się skurcze parte wskoczyłam na łóżko, pomimo że mój gin na chama chciał żebym rodziła w kucki. Stwierdził że inne jego pacjentki sobie chwalą tą pozycję. To była dość zabawna sytuacja. Stałam trzymając się kroplówki a on w kucki oparty o łózko próbował pokazać mi jak powinnam oddychać. Niestety akurat przyszedł skurcz i nawrzeszczałam na niego żeby zostawił mi łóżko w spokoju i dał mi się położyć bo z nóg lecę. Nazwałam biedaka głupim penisem który nie ma pojęcia o rodzeniu. Na szczęście zanim powiedziałam jeszcze coś głupiego przyszedł Norbert z chusteczką którą poszedł mi namoczyć i zaczął na mnie cichać. Więc kogo jak kogo ale chłopa własnego posłuchałam, zamknęłam paszczę i położyłam się na moim wyczekanym łóżku. No i zaczęłam rodzić. Tu muszę się pochwalić że ani razu nie krzyknęłam. Mój chłop okazał się być nieoceniony. W życiu nie przypuszczałam że tak dobrze się spisze. Pomagał jak tylko mógł. Kiedy wyskoczył już Wojtek dumnie przeciął pępowinę i pierwszy dostał małego na ręce. Ja jak tylko urodziłam łożysko odleciałam na dwie godzinki. Dzięki temu nie pamiętam szycia. Kiedy się obudziłam już pomału szykowali się żeby mnie wywieźć na salę. Zanim pojechałam dostałam jeszcze wyczekanego biszkopta Jeść!

_________________
Głowa do góry!!! - rzekł kat zarzucając stryczek na szyję.....
avatar
rossi82
 
 

Potrafię : zrobić bardzo smacznego zakalca ;)
Wiek : 35
Jestem z: : Szkocji
Dzieci : jedna sztuka ;)

Zaproszeń na ciacho : 68
Postów : 1933


Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by agnese on Pon 05 Sty 2009, 12:58

rossi wooooooooooooow jak duzo napisalas
ja tez chcialam ze wszystkimi szczegółami ale wykasowalam :laugh:
zabieram sie do czytania bo jeszcze tego nie zrobilam
avatar
agnese
 
 

Potrafię : wiele
Wiek : 34
Jestem z: : FR
Dzieci : mam córeczkę

Zaproszeń na ciacho : 23
Postów : 1559


Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by MAjax on Pon 05 Sty 2009, 13:33

a co sądzicie o porodach rodzinnych? Dopóki nie zaszłam, mówiłam mojemu, że on oczywiście może uczestniczyć w porodzie jeśli mu tak bardzo zależy, ale nie moim. Ale teraz zaczynam się łamać i to mocno i już sama nie wiem Pomysły
avatar
MAjax
 
 

Wiek : 37
Jestem z: : Warszawa
Dzieci : 1 sztuka męska

Zaproszeń na ciacho : 23
Postów : 1680


Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by agnese on Pon 05 Sty 2009, 13:49

ja chcialam bardzo zeby moj byl ze mna ale niestety Smutek go nie bylo Bardzo smutny ale i tak nie mógłby bo mialam cesarke
avatar
agnese
 
 

Potrafię : wiele
Wiek : 34
Jestem z: : FR
Dzieci : mam córeczkę

Zaproszeń na ciacho : 23
Postów : 1559


Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by Nitka on Pon 05 Sty 2009, 14:41

Mój był przy mnie non-stop. W sumie bez niego byłoby mi okropnie .... smutno. Tak to przynajmniej wiedziałam że jest przy mnie ktoś bliski....

_________________
avatar
Nitka
 
 

Potrafię : zrobić jajecznicę
Wiek : 34
Jestem z: : Stolica
Dzieci : Kondek

Zaproszeń na ciacho : 64
Postów : 3233


http://www.nie-zla-mama.com

Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by Nieznajoma on Pon 05 Sty 2009, 15:37

ja mimo wszytsko jestem za porodami rodzinnymi nawet ze wzgledu na to ze lakarze i połozne traktuja cie lepiej sam gin nas namawial na rodzinny bo mój na pocztaku sie lamal ale i tak mu sie udalo bo tez mialam cc wiec chcac nie chcac czekał na korytarzu za to zobaczyl mala zaraz po porodzie :)dodam tez ze nie czułam zadnego skrepowania poniewaz moj maz jak mnie zszyli pomagal pielegniarką mnie przeniesc na łózko bo byly 3 a on sie napatoczył i potem mowil ze wygladalam bardzo blado i ogólnie nieciekawie stwierdzil ze nigdy by nieprzyzpuszczal ze przy cesarce trzeba cos takiego przechodzic no coz zobaczymy jak bedzie przy nastepnym:D:Dchciaalbym rodzic naturalnie oczywiscie miałabym porownanie;)
avatar
Nieznajoma
 
 

Potrafię : wszystko
Wiek : 30
Jestem z: : polski
Dzieci : 1 drugie w drodze ;)

Zaproszeń na ciacho : 80
Postów : 3810


Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by agnese on Pon 05 Sty 2009, 15:58

nieznajoma ja slyszalam ze jesli masz pierwsza cesarke potem to juz tylko cesarka Bardzo smutny
avatar
agnese
 
 

Potrafię : wiele
Wiek : 34
Jestem z: : FR
Dzieci : mam córeczkę

Zaproszeń na ciacho : 23
Postów : 1559


Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by Joliczka on Wto 06 Sty 2009, 00:29

ja rodziłam dwa razy i oba porody były inne... pierwszy był super prawie wcale nie bolało [zastanawiałam się dlaczego te baby tak krzyczą] a przy drugim była masakra skurcze potwornie bolesne myślałam że nie wytrzymam miałam wrażenie ze zemdleje robiło mi się słabo koszmar!!! Bardzo smutny Ale na szczęście wszystko skończyło się dobrze urodziłam zdrowego silnego chłopczyka. A najpiękniejsze jest to że chwile po porodzie już się nic nie pamięta liczy się tylko ta mała istotka Dziecko
avatar
Joliczka
 
 

Potrafię : co nie co
Wiek : 36
Jestem z: : Nowa Sól
Dzieci : mam dwów wspaniałych synów

Zaproszeń na ciacho : 28
Postów : 1730


Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by dagolis on Czw 08 Sty 2009, 17:34

Ja rodziłam bez obecności męża. pojechałam do mojego gin na KTG i okazało sie że mam jakieś przykurcze. W tempie ekspresowym wylądowałam w szpitalu . Mieli mnie już przygotowywać do cesarki ale przykurcze ustały a ja miałam 2 cm rozwarcia od ok 21 do 2 w nocy. O 2:20 poczułam pierwszy bolesny skurcz. zbadali mnie i miałam już 8cm. Natalia pojawiła się o 3:30. rodziłam bez znieczulenia. nie bylo tak źle . od chwili pierwszego bolesnego skurczu do momentu pojawienia sie Natalii minęła 1 godz. 10 min. Szybko poszło.

dagolis
 
 

Wiek : 67
Jestem z: : Wawa
Dzieci : Julia

Zaproszeń na ciacho : 51
Postów : 2524


Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by Zwierzak2008 on Czw 08 Sty 2009, 19:02

u mnie było tak.. termin miałam na 19 lipca jak ostatni raz byłam u gina 4 lipca to powiedział że jak urodzę do końca miesiąca to będzie dobrze.. 8 lipca mąż ze znajomymi skręcał ostatnie meble których ja już nie dałam rady (2 tyg przed porodem skręciłam łóżeczko) zaplanowałam na 9 wielkie sprzątanie a tu 2 w nocy straszna zgaga i ostatnia tabletka renie (pomyślałam że jak mi nie przejdzie to wyśle starego do apteki) a tu nagle CHLUP... 2.15 odeszły mi wody było z nimi ok wiec wiedziałam że mam jakieś 3 godziny wiec jeszcze raz sprawdziłam walizkę , zjadłam, wzięłam prysznic, zrobiłam kanapki bo zanim nie urodzisz nie jesteś pacjentem i nie dostaniesz jedzonka. zadzwoniłam na izbę przyjęć żeby się upewnić a tu pani mówi proszę zadzwonić za 20 min będzie lekarz i powie.. mała panika ale.. po 20 min lekarz mówi że wszystko ok mam jeszcze 2-3 godziny ale proszę szukać innego szpitala u nas nie ma miejsc.. miał być poród rodzinny ale nic... mowie do mężusia jedziemy najwyżej urodzę na korytarzu... pojechaliśmy a tu kolejka.. o 6 w końcu mnie przyjęli lekarz mnie zbadał i pyta o skurcze a ja żadnych skurczy .. podłączyli mnie do KTG a lekarz mówi że przecież ma pani regularne skurcze.. a ja ich nie czuje.. zajęłam ostatnie łóżko na oddziale (nie rodzinnym) Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma .. mężuś siedział w otępieniu na korytarzu.. dali mi oksytocynę żebym poczuła skurcze.. jedną drugą trzecia i nic.. w końcu o 12 mówię do mężusia jedz do domu bo niewiadomo ile to potrwa.. po 12 poczułam leciutkie skurcze rozwarcia brak... przed 13 zaczęło się powiększać (rozwarcie) o 13.15 dostałam znieczulenie zadzwoniłam do męża akurat dojechał do domu i kazałam mu się przespać bo zarwał nockę o 13.30 zaczęła się akcja na dobre a o 13.50 Magduśka taka śliczna i obślizgła leżała u mnie na brzuchu z otwartą buzią i zdziwiona tym całym zamieszaniem... nie wspłonę ze zanim mnie przenieśli z sali przedporodowej to siedziałam na krzesełeczku czekając na "samolot" i o tym jak to położna mówiła ze u niej się baby nie rodzą (bo do końca nie znałam płci) a tu niespodzianka baba.. do męża zadzwoniłam koło 16 bo dopiero od 17 moglibyśmy się zobaczyć... jak przyjechał to się razem popłakaliśmy..

Zwierzak2008
 
 

Potrafię : zdenerwować tatusia
Wiek : 41
Jestem z: : polska
Dzieci : córunia tatunia

Zaproszeń na ciacho : 11
Postów : 1253


Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by Zwierzak2008 on Czw 08 Sty 2009, 19:03

ale się rozpisałam ktoś to w ogóle przeczyta ale to tak dlatego ze mała śpi i mogłam trochę popisać..

Zwierzak2008
 
 

Potrafię : zdenerwować tatusia
Wiek : 41
Jestem z: : polska
Dzieci : córunia tatunia

Zaproszeń na ciacho : 11
Postów : 1253


Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by dagolis on Czw 08 Sty 2009, 19:51

Zwierzaczku Ty mój pewnie że przeczyta.... ja już to zrobiłam , reszta na pewno tez się przyłączy do lektury Uściski

dagolis
 
 

Wiek : 67
Jestem z: : Wawa
Dzieci : Julia

Zaproszeń na ciacho : 51
Postów : 2524


Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by agnese on Czw 08 Sty 2009, 20:12

zwierzak2008 pewnie ze przeczytalam Żartowniś
avatar
agnese
 
 

Potrafię : wiele
Wiek : 34
Jestem z: : FR
Dzieci : mam córeczkę

Zaproszeń na ciacho : 23
Postów : 1559


Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by Mama usunęła swój profil on Czw 08 Sty 2009, 21:07

ja też przeczytałam🤡 ja miałam cesarke :tears:

Mama usunęła swój profil
 
 

Potrafię : wszystkiego po troszku
Wiek : 39
Jestem z: : P.O.
Zaproszeń na ciacho : 8
Postów : 1232


Powrót do góry Go down

Re: Jak rodziłyście?

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach